

Były drzewa. Jest pustynia. Skandal przy budowie drogi nr. 833
Autor: Krzysztof Kowalik
Przebudowa drogi wojewódzkiej nr 833 na Lubelszczyźnie ma na celu podniesienie bezpieczeństwa i komfortu użytkowników. Nośność jezdni zostanie podniesiona, a na całej długości pojawią się chodniki, drogi rowerowe i przystanki. Zadanie dofinansowane jest z unijnych środków w kwocie ponad 120 mln zł. Kontrowersje budzi fakt, że roboty zaczęły się od wycinki około tysiąca drzew. Nasadzeń kompensacyjnych nie przewidziano.
Formalnie inwestycja posiada wszystkie wymagane prawem dokumenty: decyzję środowiskową i zezwolenie na realizację inwestycji drogowej. Inwestycja uzyskała dofinansowanie unijne, bo spełniła kryteria konkursowe.

W Karcie Informacyjnej Przedsięwzięcia zapisano, że Wycinka zieleni ograniczona będzie do niezbędnego minimum oraz Wycinka przewidywana na cele budowlane nie spowoduje znaczącej utraty drzew i krzewów w odniesieniu do ilości zadrzewień na tym obszarze. W projekcie budowlanym trudno jednak dostrzec jakiekolwiek próby minimalizowania wycinki. Rosnącą w granicy pasa drogowego topolę kanadyjską o obwodzie 350 cm wycięto, a do krawędzi nowo projektowanego rowu odwadniającego miała ponad 3 metry. W jej otoczeniu nie byłyby więc prowadzone żadne prace.
O ile na obszarach zabudowanych, ze względu na wąski pas drogowy i bliską zabudowę, ciężko było ocalić drzewa, o tyle takich problemów nie było poza terenem zabudowy. W wielu miejscach poza nim drzewa rosły po obu stronach drogi w granicy pasa drogowego, tuż obok rowów odwadniających. W przypadku poszerzenia szerokości jezdni minimalne zmiany położenia poszczególnych elementów drogi (np. poszerzenia jezdni, położenia chodników i dróg rowerowych) pozwoliłyby ocalić większość drzew rosnących po jednej stronie drogi. Zamiast obustronnego poszerzenia jezdni, można by wykonać jednostronne poszerzenie, zamiast chodnika, czy drogi rowerowej zaprojektowanej po szpalerze można by je umieścić obok szpaleru.
Decyzja środowiskowa obejmuje dwa zadania, z których tylko jedno finansowane jest ze środków UE. Nie wskazano w niej dokładnej liczby drzew do wycinki,a jedynie oszacowano ją jednak ok. 3000 drzew. Urzędnicy w momencie wydawania decyzji środowiskowej nie posiadali jednak żadnej dokumentacji wskazującej lokalizację wycinek. Nie mogli więc stwierdzić czy rzeczywiście projekt zakłada jakąkolwiek ich minimalizację.
Z projektu budowlanego wynika, że przy takiej skali wycinki uda się ocalić tylko… 16 drzew. Nawet zakładając, że drzew rzeczywiście nie dało się ocalić, to zastanawia brak jakichkolwiek nasadzeń kompensacyjnych. Co więcej, z treści projektu budowlanego wynika, że w wyniku wycinki zostanie pozyskane ponad 3000 m3 drewna opałowego o wartości 750 tys. zł.
Projekt aby otrzymać dofinansowanie powinien spełniać zasadę DNSH (która jest kryterium obligatoryjnym dla tego typu projektów). W dokumencie Ocena DNSH Dla Projektu Programu Fundusze Europejskie Dla Lubelskiego 2021-2027, dla projektów dot. budowy dróg zapisano, że nie naruszają one zasady DNSH, gdyż Oddziaływania mogące potencjalnie wystąpić na etapie realizacji i eksploatacji powinny zostać zminimalizowane poprzez zastosowanie środków zaradczych, np. wycinka drzew tylko w przypadkach uzasadnionych.
Pokazuje to, że w przyszłości część wymagań należałoby zapisać wprost, np. minimalizować liczbę drzew do wycinki, a przypadku konieczności wycinki – odtwarzać każde wycięte drzewo nowym nasadzeniem w obrębie inwestycji.
Projekt jest w trakcie realizacji. Zainteresowanie tematem wyraził Rzecznik Funduszy Europejskich, jednak czeka na oficjalne zgłoszenie. Trudno powiedzieć, jaki będzie efekt jego działania, skoro projekt spełnia wszystkie wymogi formalne. Na ten moment, w innym działaniu, udało się wpisać w kryteriach wyboru kwestie dot. ochrony drzew.