

Aktywizm na terenach sprawiedliwej transformacji regionów powęglowych
Autor: Krzysztof Pietruszewski
Organizacje pozarządowe z regionów powęglowych objętych sprawiedliwą transformacją nie mają łatwej sytuacji. Specyfika takich regionów nie sprzyja budowie w pełni sprofesjonalizowanego i zorganizowanwego społeczeństwa obywatelskiego. Wiele aktywistek i aktywistów wykonuje tę pracę w dużej mierze po godzinach swojej codziennej, zarobkowej pracy. Nierzadko jedyną możliwością organizowania wydarzeń i przeprowadzania działań są lokalne małe granty. Problem tkwi jednak w tym, że takie środki sporadycznie pozwalają na zagwarantowanie wynagrodzenia dla autorów projektu. Zdecydowana większość beneficjentów, nie zarabiając ani grosza, stara się zmieniać swoją okolicę wyłącznie z troski o dobro wspólne. Dlatego tak ważne jest, by regiony objęte wsparciem z Funduszu na rzecz Sprawiedliwej Transformacji (FST) zarezerwowały środki na rozwój organizacji społecznych.
W Polsce dostrzegły tę potrzebę co najmniej dwa województwa: śląskie i łódzkie. Urząd Marszałkowski Województwa Łódzkiego (UMWŁ), bazując na działaniu 10.24 i doświadczeniach województwa śląskiego, postanowił wdrożyć u siebie podobny program. Sam fakt utworzenia takiego naboru to ważny krok naprzód. Ale jeszcze istotniejsze jest, że nim go w ogóle zatwierdzono (przewidywany termin ogłoszenia to październik 2025 roku), poddany został konsultacjom z potencjalnymi beneficjentami. Pierwsze założenia zostały zaprezentowane 7 marca w Bełchatowie, podczas konferencji “Aktywizacja społeczności lokalnych w kontekście transformacji regionów pogórniczych”.
Program ma być skierowany przede wszystkim do małych, lokalnych organizacji z terenów regionów powęglowych województwa łódzkiego objętych FST – głównie takich, które nie zarabiają na swojej pracy. Tematyka finansowanych działań będzie szeroka. Działania w zakresie transformacji energetycznej, ekologii i sprawiedliwej transformacji są tematami oczywistymi dla takiego naboru. Prócz nich, innym możliwym typem projektów będzie budowa lokalnej tożsamości, wraz z zadaniami związanymi z historią i dziedzictwem regionalnym. Wskazane zostały również poszczególne rodzaje działań, które uważa się za pożądane: warsztaty, konferencje, wizyty studyjne, inicjatywy edukacyjno-informacyjne, doradztwo, czy też szeroko pojęta edukacja kulturalna.
Silnie promowanym aspektem naboru (i jego dużym plusem) ma być partnerstwo różnorodnych podmiotów z NGO: od jednostek samorządu terytorialnego począwszy, a skończywszy na przedsiębiorstwach. Dyskusję wywołała kwestia wkładu własnego. Zaproponowane pożyczki na wymagane 5 proc. własnych środków nadal może być problemem dla wielu mniejszych organizacji pozarządowych, które nie zarabiają żadnych pieniędzy. W odpowiedzi na to pojawiła się inna propozycja: aby to UMWŁ, jako Instytucja Zarządzająca Funduszy Europejskich dla Województwa Łódzkiego, stworzył we własnym zakresie fundusz wkładów własnych, z którego byłyby finansowane projekty składane przez wnioskodawców.
Miasta są domeną typowych organizacji pozarządowych. Na wsiach królują zaś koła gospodyń wiejskich i to nierzadko one kreują życie społeczne. Z tego powodu wskazano na potrzebę poszerzenia zakresu beneficjentów programu o wszelkie organizacje społeczne, jak również o potencjalnych partnerów dla tych organizacji, np. o lokalne media. Zdecydowany sprzeciw wyrażono natomiast wobec jednego z rozważanych rozwiązań, czyli możliwości startu w naborze ogólnokrajowych organizacji pozarządowych. Lokalne organizacje przeważnie nie posiadają takiego doświadczenia w pisaniu wniosków i pozyskiwaniu środków, przez co już na starcie miałyby gorszą pozycję.
Z punktu widzenia członków komitetów monitorujących, były to niecodzienne konsultacje. Komitety monitorujące przeważnie otrzymują gotowy zestaw kryteriów, w którym mogą zmienić jedynie szczegóły naboru. Z kolei z uwagi na presję wydatkowania środków, “IZetki” niechętnie przychylają się do merytorycznych, wymagających zahamowania naboru uwag. W tym przypadku mamy do czynienia z zupełnie inną praktyką – poddaniem samych założeń naboru pod konsultacje. Kolejne szczegóły będą jeszcze opracowywane, a następnie ponownie zaopiniowane przez organizacje społeczne.
Nie wiadomo, jaki ostatecznie będzie kształt omawianego naboru. Pierwsze założenia, choć nie pozbawione wad, wydają się być obiecujące. Niemniej proces konsultacji, jaki zaprezentował UMWŁ, powinien zostać dodany do katalogu dobrych praktyk. Szczególnie, że w polskich komitetach monitorujących Fundusze Europejskie tych dobrych praktyk jest wciąż za mało.