Regiony węglowe na rozdrożu: co dalej po 2027 roku?

Finansowanie sprawiedliwej transformacji regionów węglowych stoi pod znakiem zapytania. Do tej pory Fundusz Sprawiedliwej Transformacji (FST) pomagał tworzyć nowe miejsca pracy, rozwijać edukację i przedsiębiorczość oraz rewitalizować zdegradowane tereny. Tymczasem propozycja budżetu UE na lata 2028–2034 nie przewiduje kontynuacji FST – środki mają trafić do jednego krajowego budżetu. 

Niestety w ramach Funduszy Europejskich nie jest przewidywana kontynuacja oddzielnego Funduszu Sprawiedliwej Transformacji (FST), który ma zostać – wraz z innymi funduszami – połączony w ramach Krajowych i Regionalnych Planów Partnerstwa w jedną kopertę krajową, realizującą cele odnowionej polityki spójności. Warto podkreślić, że Polska jest największą beneficjentką FST. Nasz kraj dostał z niego w sumie 3,85 mld euro, co stanowi 20 proc. całego funduszu.

Brak dedykowanego sprawiedliwej transformacji funduszu to sygnał alarmowy dla polityków i regionów odchodzących od węgla. Wszak polskie regiony węglowe, które obecnie otrzymują wsparcie z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji nie zakończą swoich działań transformacyjnych po 2027 roku. Ponadto region Turowa i Lubelskie Zagłębie Węglowe (kopalnia Bogdanka), które wcześniej nie otrzymały FST z powodu zbyt odległych dat odejścia od węgla lub ich braku, aktualnie rozpoczynają planowanie transformacji i będą potrzebowały środków na ten cel. 

Co proponują NGO: dedykowane fundusze i strategiczne priorytety

Środowiska pozarządowe (w tym m.in. WRZOS i Polska Zielona Sieć) wypracowały konkretne postulaty, by nie dopuścić do załamania transformacji po 2027 r. Przede wszystkim domagają się utrzymania odrębnego instrumentu finansowego dla regionów górniczych – czy to w formie kontynuacji FST, czy nowej specjalnej koperty budżetowej. Polska Zielona Sieć przypomina, że najlepszym wyjściem byłoby po prostu przedłużenie Funduszu Sprawiedliwej Transformacji, co wymagałoby wytrwałych negocjacji ze strony polskich polityków. Brak kontynuacji Funduszu Sprawiedliwej Transformacji regionów węglowych grozi zahamowaniem lub wręcz podważeniem procesu transformacji, obniża spójność społeczną UE i konkurencyjność gospodarek regionów węglowych. W praktyce NGO proponują m.in. alokację środków na poziomie podregionów (NUTS3), ale z dodatkowym wzmocnieniem finansowym dla najuboższych zagłębi węglowych. Nowa polityka spójności powinna zawierać osobne rozdziały dedykowane sprawiedliwej transformacji, a wydatki na ten cel traktować priorytetowo. Niezwykle ważnym jest, aby sprawiedliwa transformacja nadal trwała i aby w opinii publicznej jej wsparcie nie było chwilowe, tylko pozwalające na dokończenie procesu związanego z budową zdekarbonizowanej gospodarki i utworzenia nowych miejsc pracy. 

Rząd RP powinien niezwłocznie zabrać głos w obronie dalszego wsparcia regionów węglowych. Jak czytamy w briefingu Polskiej Zielonej Sieci, władze powinny jasno opowiedzieć się za zachowaniem finansowego instrumentu sprawiedliwej transformacji i – podkreślmy to raz jeszcze – uczynić ten cel jednym z priorytetów negocjacji ws. przyszłej polityki spójności. Zdaniem Aliny Pogody, autorki dokumentu, polscy parlamentarzyści powinni:

● wspierać działania rządu na forum UE na rzecz kontynuacji wsparcia dla

regionów węglowych,

● inicjować współpracę z parlamentami innych państw członkowskich,

● monitorować przebieg negocjacji budżetowych i zabiegać o kontynuację

finansowego wsparcia dla sprawiedliwej transformacji regionów węglowych,

● współpracować z samorządami i organizacjami społecznymi, by wspólnie

wypracować przyszłość regionów po węglu.

Znaczenie społeczno-gospodarcze przedłużenia finansowania jest ogromne. 

FST to nie wydatek, lecz inwestycja w przyszłość. Dzięki unijnym środkom wiele dotychczasowych projektów przynosi efekty: nowe miejsca pracy, szkolenia dla pracowników, rewitalizacja lokalnej infrastruktury. Unijne pieniądze wspierają współpracę samorządu z firmami i mieszkańcami, pomagają zahamować odpływ młodych ludzi z regionów powęglowych i łagodzą konsekwencje bezrobocia. Transformacja jest procesem długim i złożonym, a wiele konsekwencji odejścia od paliw kopalnych będzie wymagało uwagi również po 2027 r.

Polskie kopalnie węgla kamiennego i brunatnego będą zamykane w latach 30. Konieczne jest zagwarantowanie minimalnego wsparcia nie tylko regionom najsłabiej rozwiniętym, ale też regionom sprawiedliwej transformacji: to niekoniecznie regiony najbiedniejsze, często dobrze uprzemysłowione, ale grozi im gwałtowny spadek, co oznacza wzrost dramatów społecznych i problemów politycznych. – mów Alina Pogoda, ekspertka ds. sprawiedliwej transformacji w Polskiej Zielonej Sieci.

Koszty społeczne i ekonomiczne rezygnacji z wsparcia byłyby wysokie.

Przerwanie finansowania grozi destabilizacją regionów górniczych, podobną do tej z przełomu wieków, kiedy to zlikwidowane zostały kopalnie Wałbrzycha bez alternatywnego programu inwestycji. Właśnie dlatego organizacje społeczne domagają się, aby sprawiedliwa transformacja została uznana za długofalowy cel UE (analogicznie do neutralności klimatycznej) oraz objęta specjalnymi mechanizmami finansowania po 2027 r. Podsumowując: przyjęcie postulatów oznaczałoby, że kolejne miliardy euro z przyszłych funduszy unijnych zostaną przeznaczone na nowe inwestycje, szkolenia i infrastrukturę tam, gdzie mieszkańcy najbardziej tego potrzebują. Taka strategia – zdaniem organizacji pozarządowych – to gwarancja społecznej i gospodarczej stabilności w regionach po zakończeniu epoki węgla.